Absurdalne zmiany w przepisach dotyczących prawa jazdy

Prawo jazdy to obecnie praktycznie dla każdego człowieka taka kwestia, która ma szczególne znaczenie i zawsze trzeba pamiętać o tym, że warto mieć ten dokument. Dlatego praktycznie wszyscy młodzi ludzie kończąc 18 lat decydują się obecnie na rozpoczęcie przygotowań do zdania prawa jazdy. Ale niestety w najbliższym czasie czekają nas kolejny zmiany w przepisach, które po raz kolejny mają absurdalny charakter i są tak naprawdę jakąś kpiną z ludzi. Od nowego roku wchodzą bowiem przepisy, które będą znacząco utrudniały życie młodym kierowcom. Teoretycznie mają przynieść większe bezpieczeństwo na drogach, ale w praktyce na takie efekty w ogóle nie ma co liczyć.

Przede wszystkim osoba, która zda egzamin po nowym roku będzie musiała mieć na samochodzie oznaczenie w postaci zielonego listka, że jest nowym kierowcom. Taki element to jednak najmniejsza trudność z jaką musimy się liczyć. Tak naprawdę młoda osoba będzie miała duzo więcej problemów ze swobodnym prowadzeniem samochodu. Będzie posiadała znaczące ograniczenia, gdy chodzi o prędkość na szybkich trasach, na autostradzie będzie mogła jedynie rozwinąć prędkość do 100 kilometrów na godzinę. Trudno oczekiwać, że będzie to bezpieczny ruch w przepisach, skoro inni będą się tam poruszali z prędkością przynajmniej o 40 km na godzinę szybciej.

Kolejna sprawa to obowiązkowe kursy doszkalające, które będzie musiał przejść każdy nowy kierowca miedzy 4 a 8 miesiącem od zdania egzaminu. Będzie to tak naprawdę kwestia niezwykle ważna ponieważ będzie się wiązała z dodatkowymi kosztami, które doliczyć będzie trzeba do wydatków na prawo jazdy. Oczywiście nie można zapominać o tym, że przepisy wprowadzają także taką zmianę, że w przypadku, gdy dojdzie do jakieś kolizji z winy młodego kierowcy to musi się liczyć z tym, że będzie musiał przejść kolejne kursy doszkalające. Tak więc koszty mogą być bardzo wysokie. Dalej, gdy będzie znów popełniał jakieś wykroczenia może nawet taka młoda osoba stracić prawo jazdy. Tak naprawdę wiec to wszystko wygląda bardzo niekorzystnie dla osób, które chcą dopiero zdawać egzamin na prawo jazdy. Dla młodych osób jednym wybawieniem z tych przepisów może być skarga, jaką złożył Rzecznik Praw Obywatelskich do Trybunału Konstytucyjnego. W swoim wniosku mówi on, że owe przepisy są niekonstytucyjne i dlatego nie powinno się ich wprowadzać w życie i jako takie nie mogą być stosowane.

CNG czy LPG

Od kilku lat popularność aut zasilanych gazem w naszym kraju rośnie i można zobaczyć, że po naszych drogach porusza się coraz więcej takich pojazdów. W związku z tym obecnie można oczekiwać, że będzie również rosła popularność takich instalacji oraz zainteresowanie autami, które mają fabryczną instalację gazową. I tutaj pojawia się podstawowa kwestia czy decydować się na gaz ziemny CNG czy gaz propan – butan LPG. Prawdopodobnie jest wiele osób, które czytając ten tekst nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że po naszych drogach poruszają się też inne samochody niż te zasilane gazem LPG i również mają napęd gazowy.

Wszystko wynika z tego, że obecnie CNG to bardzo mało znane w naszym kraju rozwiązanie, gdy chodzi o zasilanie samochodu gazem. Z tego też powodu mało osób w ogóle zdaje sobie sprawę z tego, że takie możliwości istnieją. Na zachodzie CNG ma swoich zwolenników i jego popularność jest tam większa. W swoich silnikach takie instalacje przygotowuje miedzy innymi Opel, który fabrycznie montuje także LPG. Trzeba zauważyć, że mała popularność CNG w naszym kraju sprawia, że również stacji, gdzie będzie można zatankować to paliwo jest bardzo mało. I to prawdopodobnie jest największym problemem związanym właśnie z instalacjami CNG. Nawet jeśli ktoś ma takie auto, które jest zasilane tym gazem ma bardzo duży problem z tankowaniem. Mamy tylko kilkanaście takich stacji w całej Polsce. Są nawet takie miejsca gdzie w promieniu ponad 100-200 km nie ma w ogóle takiej stacji. Tym samym osoba, które chce się stale poruszać takim samochodem ma duży problem, jeśli nie mieszka w mieście, w którym taka stacja się znajduje. Trzeba jednak powiedzieć, że to wszystko jest jak błędne koło bo skoro jest mało stacji to nie ma gdzie tankować i ludzie takich aut nie kupują i nie przygotowują takich instalacji. A skoro jest mało takich aut to nie ma również popytu na paliwo i tym samym otwieranie takich stacji nie ma żadnego sensu bo trzeba przygotowywać specjalne zbiorniki a to oczywiście wiąże się z kosztami i niestety raczej stacje nie chcą się na to decydować.

Ale warto się tutaj ogólnie zastanowić jaki jest powód tego, że aut zasilanych CNG jest tak mało a LPG staje się coraz bardziej popularne. Czy rzeczywiście jest dużo lepsze? Okazuje się, że tak naprawdę nie, a właściwie to CNG ma więcej zalet. Przede wszystkim w przypadku gazu CNG instalacja jest bardzo bezpieczna, ponieważ gaz nawet jeśli zacznie się ulatniać będzie się natychmiastowo rozpraszał i nie ma możliwości zapłonu czy wybuchu. Natomiast LPG zgromadzi się pod autem i może dojść do eksplozji, dlatego nie można takich aut garażować.

Dodatkowo zbiorniki na CNG montuje się pod samochodem, dlatego nie zajmują miejsca na koło dojazdowe i tym samym takie rozwiązanie jest bardzo praktyczne. Zbiorniki CNG najczęściej są także większe niż LPG i dlatego będzie można je jeszcze lepiej wykorzystać, są cięższe ale tym samym trwalsze. Skoro więc CNG ma tyle zalet i raczej uważane jest za lepsze rozwiązanie niż LPG to może się pojawić dlaczego nadal jest mniej popularne? I tutaj pojawia się podstawowe wyjaśnienie te kwestie. Instalacja CNG to koszt od 5 tysięcy złotych, natomiast najtańsza instalacja LPG będzie nas kosztować 1,5 tysiąca złotych. I to właśnie decyduje o tym, że mimo swoich wad w stosunku do CNG nadal LPG jest bardziej popularne. Posiadanie aut z CNG raczej wiąże się z tym, że samochód był od razu wyposażony w taką instalację. Na jej indywidualny montaż raczej decyduje się mało osób, ponieważ nie chce się ponosić dużych dodatkowych kosztów związanych z przygotowaniem instalacji.

Dlatego też mimo, że zasilanie gazem jest popularne i cieszy się dużym zainteresowaniem to nadal LPG zdecydowanie przeważa nad samochodami z CNG. Czy to się zmieni, trudno przypuszczać, ponieważ nie ma raczej opcji by realizować takie instalacje taniej. W związku z tym rozwiązaniem służącym rozwojowi CNG może być przygotowanie coraz większej ilości aut fabrycznych, które będą posiadały właśnie taką instalację. Jeśli firmy produkujące auta pójdą w tym kierunku to będzie można oczekiwać, że wzrośnie liczba aut zasilanych CNG i pojawi się też więcej stacji z tym paliwem.

Jak pilnować dziecko?

Dla każdego rodzica dziecko jest zawsze istotą najważniejszą i opieka nad tym dzieckiem powinna mieć szczególne znaczenie. Między innymi właśnie dlatego obecnie szuka się różnych sposobów, dzięki którym będzie można lepiej zadbać o dziecko. Trzeba sobie zdawać sprawę z tego, że sytuacja na świecie obecnie jest różna i w wielu przypadkach na dzieci czekają różne niebezpieczeństwa. I tutaj jest kwestia, która powinna być najważniejsza dla rodziców a więc to jak pilnować dziecko, by nie stało się mu nic złego. To zadanie, które w wielu przypadkach może nastręczać różne trudności. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że dzieci również chcą poznawać świat i szukają możliwości przekraczania granic, które będą stawiane przez rodziców. Według mnie, jeśli chce się dobrze o dziecko zadbać i je upilnować to w swoich działaniach należy być przede wszystkim konsekwentnym. Dla mnie to kwestia kluczowa, ponieważ jeśli brakować będzie konsekwencji to szybko może się okazać, że dziecko będzie niektóre sprawy wykorzystywało i chętnie będzie te różne granice przekraczało. Najważniejsze więc będzie takie działanie, które sprawi, że dziecko będzie rodzicom posłuszne i będzie wiedziało co może a czego nie. Pierwsza podstawowa kwestia to wybrać dla dziecka pole do zabawy, gdy jeszcze jest małe. Na pewno trzeba się starać o znalezienie miejsca dla dziecka odpowiedniego. Wydaje się, że kwestią najlepszą będzie znalezienie dla dziecka takiego miejsca, w którym będzie się miało dziecko ciągle na oku. W ten sposób można mieć stałą kontrolę nad tym co z dzieckiem się dzieje. Jeśli dba się o swoja pociechę to można między innymi pozwolić na zabawę jedynie przed domem czy też w jego pobliżu, tak że nawet głosowo będzie można mieć kontakt z dzieckiem. Możliwości są więc rozliczne, gdy chodzi o ograniczenie pola zabawy. Ale to nie jedyny sposób na to, by o dziecko zadbać i je upilnować.

Jeśli dziecko chce wyjść gdzieś dalej, do jakiegoś kolegi czy koleżanki to także warto postawić jakieś granice i zastosować takie rozwiązania, dzięki którym dziecko będzie bezpieczniejsze. Można tutaj postawić warunek, że odwiedziny są możliwe tylko u takich dzieci, które rodzic zna i zna ich rodziców. W ten sposób ma się jakąś kontrolę nad tymi wizytami i można między innymi zawsze skontaktować się z takimi rodzicami pytając czy taka wizyta jest możliwa i czy dziecko nie będzie przeszkadzało. Chodzi o to, by dziecko mogło mieć takie warunki, w których samo będzie bezpiecznie się czuło a także rodzice będą pewni, że dziecko jest bezpieczne.

Oczywiście trzeba się liczyć z tym, że z wiekiem dziecko będzie miało coraz więcej wymagań i w związku z tym będzie trzeba też dziecku na coś więcej pozwolić. Oczywiście musimy dopuszczać do tego, że dziecko zacznie dorastać i musi taż się nieco bardziej usamodzielnić. Ale i w takich przypadkach dobrze będzie, jeśli będziemy mieli nad dzieckiem należytą kontrolę. Można zdecydować się obecnie na rozwiązania, które opierają się na nowoczesnych technologiach. Praktycznie każde dziecko ma obecnie nowoczesny telefon, smartfon i nie ma problemu z tym by się nim obsługiwać. Miedzy innymi właśnie z tego powodu można zainstalować u takiego dziecka aplikację (osobiście korzystam z aplikacji Lokalizacja Telefonu ale podobnych programów jest kilka – wybierzcie optymalną dla siebie), dzięki której będzie można je kontrolować. Takie aplikacje są bardzo proste w obsłudze i funkcjonują jako opcja śledzenia dziecka.

W moim przypadku (niestety Trackgsm to chyba jedyna aplikacja która daje taką możliwość – pozostałe lokalizują przez internet) wysyłamy dziecku smsa i telefon bezpośrednio odpowiada nam gdzie dziecko się znajduje. W ten prosty sposób ma się stałą kontrolę nad dzieckiem i wie się, gdzie w danej chwili się znajduje. Łatwiej będzie więc skontrolować to co z dzieckiem się dzieje, co robi a nawet z kim się spotyka. Jeśli chodzi o pilnowanie dziecka to jak dla mnie trzeba kierować się rozsądkiem. Nie można się zachowywać jak zły policjant, ale nie można też pozwalać na wszystko ponieważ w ten sposób również nie osiągnie się nic dobrego. O dziecko trzeba dbać, trzeba o nim pamiętać i kontrolować co się z nim dzieje, ale wszystko trzeba robić z głową.

Tak łatwo nie robić nic, gdy robi się tak wiele

Czy zatrzymujecie się czasami, by pomyśleć nad swoim życiem? W czasach szkoły podstawowej, tej starej, zdarzało mi się to nader często i wręcz mówiono o mnie, że jestem jakimś dziwnym dzieciakiem. W liceum miałem opinię filozofa, który tam coś sobie non stop myślał, planował, kombinował i po prostu marzył. Tyle projektów, a tak mało możliwości ich realizacji. Potem przyszły studia. Na początku nie było na nic pieniędzy, ale głowa ciągle była pełna pomysłu. Zaczynałem mieć coraz mniej czasu, bo studia to w końcu nie przelewki.

Potem też pojawiła się praca i już w ogóle robiło się duszno, ale cały czas udawało mi się wygospodarować dziennie po dwie, może trzy godziny na namalowanie czegoś. A właściwie na kontynuowanie pracy nad jednym z moich dzieł. Był to czas w moim życiu, kiedy fascynowała mnie batalistyka. Wszystko od miecza i topora po nowoczesne samoloty. I malowałem to na płótnie, takim prawdziwym, pachnącym. Podobno mam do tego całkiem niezły talent. Oczywiście moje podstawowe zajecie to informatyka, ale z biegiem czasu poprawiał mi się  warsztat i w pewnym momencie nawet na przeszkodzie mojej pierwszej prawdziwej wystawie stanęło tylko to, że akurat miałem za mało gotowych portretów, a wystawiane w cyklu młodych artystów miały być właśnie portrety.

Chciałem to natychmiast nadrobić, bo właśnie skończyłem studia i chociaż załapałem już pierwszą pracę, nie wydawała się aż tak wciągająca. Właśnie tam poznałem Basię i kilka miesięcy po prostu uciekło mi z życiorysu. Cały czas spędzałem z nią aż do chwili, kiedy z roboty mnie wywalili. Niby przez nią, bo w miejscu pracy nie wolno tak ostentacyjnie facet z kobietą… Bez problemu znalazłem inną. Pracę oczywiście. Bo Basia już została. Jako żona.
Nie mogło być inaczej, bo zaraz pojawili się Krysia i Maciek. Dwoje najpiękniejszych dzieci na świecie. Kto nie ma bliźniaków, nie wie, ile to szczęścia i ile to pracy. Teraz zaczynają już szkołę. Kiedy to przeleciało?

No właśnie: kiedy? Zdałem sobie ostatnio sprawę, że od dawna nic nie namalowałem. Praca, dzieci, dom. Moje oleje i płótna znalazłem tylko dlatego, że przeprowadzamy się właśnie do nowo wybudowanego domu. Wreszcie. Ostatnie kilka lat właściwie tylko żyłem codziennością. Czy to źle? Na pewno nie. Jestem szczęśliwy szczęściem prawdziwym. Ale pojawia się z tyłu głowy refleksja. Kiedy załatwię sprawy dnia codziennego, nie chce mi się już nic więcej. Dziwne uczucie.

Dzieciom dajmy bajki z naszej młodości

Hah! wiem że pierwsze wpisy były tylko o sporcie. Ale nie dajcie się zwieść – blog będzie o tym co mnie interesuje a tutaj tematyk jest już sporo 🙂 Dziś o dzieciach.

Wielu rodziców zastanawia się obecnie nad tym jakie bajki można zaserwować swojemu dziecku. Okazuje się, że po włączeniu telewizora na kanały z bajkami ukazują się naszym oczom bajki, w których występują jakieś dziwne, niezidentyfikowane stwory, które trudno poznać. Do tego bardzo często okazuje się, że to wszystko jest okraszone dużą ilością przemocy. Dlatego właśnie warto cenzurować te bajki, do których dziecko ma dostęp. Najlepiej samodzielnie wybierać takie bajki, po które dziecko będzie mogło sięgnąć. Jest to rozsądne działanie, dzięki któremu zagwarantujemy sobie, że dziecko nie będzie miało dostępu do bajek, które mogłyby uczyć go przemocy czy złych wartości.

Wydaje się, że przy tych bajkach jakie obecnie są nam oferowane najlepiej zdecydować się właśnie na bajki, które pamięta się z własnego dzieciństwa. Jest to najlepsze rozwiązanie, które warto wybierać. Powinniśmy pamiętać takie bajki, które bajki nam się podobały i miały w sobie to coś co mogłoby sprawić, że warto je oglądać. Jeśli będziemy w stanie takie bajki sobie przypomnieć to będziemy mogli przekazać swojemu dziecku to co wartościowe.

Ja sam tak zdecydowałem się zrobić i okazało się, że to doskonale rozwiązanie. Wiadomo, że obecnie możliwości mamy naprawdę bardzo wiele przede wszystkim ze względu na to, że funkcjonuje internet, gdzie te wszystkie bajki z naszych młodych lat są dostępne w formie cyfrowej i można wygodnie po nie sięgnąć. Niekonieczne jesteśmy skazani na to co znajduje się w telewizji, która niestety promuje obecnie takie bajki, które nie mają większej wartości. Trzeba się bardzo naszukać, by taką bajkę z młodych lat znaleźć w sieci. Takim promyczkiem nadziei okazała się telewizja TVP ABC, w której rzeczywiście powoli rozpoczęto odtwarzać takie bajki o pewnej wartości, takie które możemy pamiętać ze swoich młodych lat. I do tej telewizji rzeczywiście możemy ewentualnie sięgnąć, jeśli będziemy chcieli pokazać dziecku dobrą bajkę, a takto lepiej będzie szukać czegoś w Internecie.

Widzew upada – jak można było do tego doprowadzić?

Obraz łódzkiej piłki nożnej jest zastraszający. Najpierw doprowadzono do zniszczenia Łódzkiego Klubu Sportowego, a teraz słyszymy, że już niedługo Widzew może w ogóle przestać istnieć. Jeśli chodzi o drugą ekipę z Łodzi, która jeszcze w zeszłym sezonie grała w ekstraklasie, a obecnie już wie, że spada do 3 klasy rozgrywkowej tak naprawdę ten upadek był powolny i trwa już od kilku lat. W sumie od około 10 lat mogliśmy słyszeć tylko kolejne zapowiedzi o tym jak będzie pięknie, gdy Widzew znów będzie walczył o mistrzostwo i wkroczy na salony Ligi Mistrzów. Słyszeliśmy o tym już jak Boniek zajmował się Widzewem a ponownie usłyszeliśmy, gdy większość udziałów wykupić Sylwester Cacek. Wtedy usłyszeliśmy z jego ust słowa: budujemy wielki Widzew i takie transparenty zobaczyliśmy. W tym momencie zostały już tylko zdjęcia z tych transparentów a Widzew zamiast być wielkim tonie i z każdym dniem jest w coraz gorszej sytuacji.

Sam mieszkając w województwie Łódzkim patrzę na to z wielką przykrością. Wydawało mi się, że Widzew ma już za sobą ten największy kryzys, gdy okazało się, że będzie budowany dla ekipy nowy stadion. Ale jak się okazuje tak niestety nie jest cała pierwsza połowa sezonu była tragiczne i Widzew z jednym zwycięstwem znalazł się na dnie tabeli. I o tym wielkim Widzewie mogliśmy raczej zapomnieć. Jednak pojawiła się jeszcze jednak próba. Zimą do ekipy ściągnięto Stawowego, który miał odbudować ekipę i dać nadzieje na to, że klub zostanie w I lidze a za rok, gdy stadion będzie już gotowy będzie mógł wrócić do Ekstraklasy. Udało się nawet ściągnąć kilku wartościowych graczy, do tego układ o tym kiedy i jak będą spłacane raty długów jakie ma Widzew. Wszystko wyglądało dość dobrze. Jednak zbyt dobrze niż było w rzeczywistości. Okazuje się bowiem, że Widzew nie był w stanie dopilnować najważniejszej rzeczy. Cacek nie dopilnował, by załatwić miejsce do gry i tak na pierwszym spotkaniu okazuje się, że Widzew nie ma gdzie grać a co za tym idzie otrzymuje walkowera. I w tym momencie kończy się Widzew, który miał odbudować swoją pozycję. Niestety okazuje się, że ten pierwszy walkower już podłamał piłkarzy a co za tym idzie niestety nie mieli szans na to, by jeszcze się podnieść. Kolejne przegrane spotkania i ostatecznie spadek. A w dniu, gdy przegrywają ostatnia szansę okazuje się również o tym, że Cacek kończy finansowanie Widzewa. I w tym momencie pojawiają się jeszcze większe problemy, z którym będzie trzeba się zmierzyć. Niestety Widzew musi szukać sponsora. Miasto już odmówiło, dlatego Waranecki, który zdecydował się jeszcze walczyć o Widzew szuka szansy dla tego zasłużonego klubu. Jak się to wszystko uda okaże się w najbliższych dniach. Niestety istnieje duże prawdopodobieństwo, że Widzew przestanie istnieć, brakuje bowiem pieniędzy nawet w takim stopniu, że klub decyduje się sprzedać herb.

Sytuacja jest więc tragiczna, ale trzeba spojrzeć na to z szerszej perspektywy i powiedzieć sobie, że to nie zdarzyło się z dnia na dzień. Widzew tonie już od kilku lat a co najgorsze te wszystkie zapowiedzi jakie starał się składać Cacek były bajką. Właściwie można ocenić, że stworzył ona zabawkę dla swojego syna Mateusza, który zaczął zajmować się w pewnym momencie zarządzeniem klubu. Wyszło to jednak na złe klubowi, który zaczął upadać ponieważ był zarządzany przez kogoś, kto o sporcie nie miał żadnego pojęcia. Najgorsze to jednak to, że nie podejmował on żadnych racjonalnych decyzji, tylko usuwał tych którzy o sporcie coś wiedzieli a na ich miejsce wprowadzał osoby kompletnie nieprzygotowane do zarządzenia klubem piłkarskim. W ten sposób krok po kroku Widzew zmierzał nad dno, a władze były coraz mocniej skonfliktowane z klubem. I tak niestety stworzył się układ, który pociągnął Widzew do upadku. Upadku niesamowitego, ponieważ przestaje istnieć ostatnia drużyna z Polski, która grała w Lidze Mistrzów.

Czy Nawrocki da sobie radę?

Ligowy sezon już za nami to czas przejść do rozgrywek reprezentacyjnych w siatkówce. Jeśli chodzi o naszą męską ekipę to jesteśmy już na szczycie, ale niestety damska siatkówka, która jeszcze troszkę ponad 10 lat temu zdobywała dwa z rzędu mistrzostwa Europy obecnie znajduje się praktycznie na dnie. Niestety ekipa całkowicie się rozpadła, w zeszłym roku nawet nie daliśmy rady dostać się do Mistrzostw Świata. Wygląda na to, że w tym momencie praktycznie nasza drużyna nie jest w stanie sobie poradzić z wewnętrznymi kłopotami. To właśnie wydaje się największym problemem, ale nowy selekcjoner ma być szansą na to, by znów wrócić na szczyt. Czy Nawrocki da radę? Takie pytanie zdaje sobie chyba każdy miłośnik siatkówki w naszym kraju. Ja również to pytanie sobie zadaje i odpowiedź niestety jest trudna.

Przede wszystkim chyba każdy sobie zdaje sprawę z tego, że nasza ekipa jest w całkowitej zapaści. W rankingu już próżno nasz szukać wśród najlepszych ekip. Okazuje się, że jesteśmy już bardzo daleko, a w najbliższym czasie pewnie się to nie zmieni. Mistrzostwa świata nam przepadły, w tym roku takie same turnieje jak w przypadku mężczyzn. Oczywiście nie będziemy występować w Pucharze Świata, jeśli chodzi o World Grand Prix będziemy występować w zdecydowanie niższych ligach niż elita, dlatego nie ma co oczekiwać na to, że podbijemy świat. Zostają nam jedynie Mistrzostwa Europy, które zakończą reprezentacyjny sezon i na nie trzeba się przygotować. To będzie również szansa, by poprawić ranking i zwiększyć jakoś szanse na igrzyska w przyszłym roku, chodź i o to przy obecnej pozycji będzie bardzo trudno.

Problemem wszystkich selekcjonerów, którzy w ostatnich latach zajmowali się naszą kadrą były oczywiście konflikty wewnętrzne. Z paniami dużo trudniej sobie poradzić niż z mężczyznami, pojawia się problem temperamentu, pewne humory, hormony, które mają zdecydowanie większy wpływ na kobiety. I tak liczne konflikty sprawiły, że albo poszczególne dziewczyny nie chciały ze sobą grać, albo nie chciały współpracować z danym selekcjonerem. I tak piętrzyły się kolejne trudności dla naszej reprezentacji, z którym jak się okazało trudno było sobie poradzić. Matlak czy Makowski – ani jeden ani drugi nie był w stanie poradzić sobie z tym i ściągnąć do zespołu najlepsze polskie siatkarki, a patrząc na to gdzie grają w ligach to potencjał przecież istnieje.

No i po kolejnej dymisji, a właściwie rezygnacji jaką złożył Makowski po tych licznych problemach i konfliktach, których nie był w stanie rozwiązać, a w które popadł z niektórymi zawodniczkami trzeba było szukać ratunku. Takim ma być Jacek Nawrocki, który kiedyś pracował ze Skrą Bełchatów, a potem z młodzieżową kadrą.

Na tą chwilę dochodzą do nas pewne głosy, że udało mu się namówić kilka dziewczyn do powrotu do kadry, ale czy to będzie możliwość stworzenia ekipy, która rzeczywiście będzie w stanie poradzić sobie z problemami. To zobaczy się już w trakcie gry. Jednych można ściągnąć, ale innych trzeba z nimi połączyć i stworzyć ekipę, która będzie sobie dobrze radzić. No ale do tego trzeba już ręki trenerskiej, a takiej według mnie u Nawrockiego brakuje. Chyba każdy fan siatkówki pamięta, że miał on do dyspozycji naprawdę bardzo dobrą ekipę w Bełchatowie a nic z nią nie potrafił zrobić. Jego kolejne pomysły miedzy innymi z przestawianiem Wlazłego na przyjęcie okazały się całkowitą porażką i co za tym szło Skra po raz pierwszy od wielu lat nie zdobyła Mistrzostwa Polski. Za tym również sżły nieudolne decyzje transferowe, które podejmował.

Tak więc jeśli chodzi o ten talent trenerski u Nawrockiego to jakoś ja nie mam do tego przekonania. Pewnie wiele okaże się dopiero w ciągu kolejnych tygodni, może z dziewczynami uda mu się lepiej popracować. Ale to może być szczególnie trudne ze względu na to, że w naszym kraju jeśli chodzi o ekipy kobiet to nie szło to wszystko najlepiej. Trzeba jednak trzymać kciuki, że jakoś to pójdzie do przodu, szczególnie że siatkówka ma w Polsce tak ogromny potencjał.

Wraca Liga Światowa

Po niezwykle udanym sezonie reprezentacyjnym w zeszłym roku, gdy udało nam się zdobyć mistrzostwo świata i to jeszcze na własnych parkietach przychodzi kolejny rok i wielu miłośników siatkówki zastanawia się jak w tym roku będzie wyglądać nasza siatkówka. Jak zwykle zaczyna się od Ligi Światowej, która staje się początkiem sezonu reprezentacyjnego. Sam jestem ciekawy jak to się wszystko ułoży, dlatego pokuszę się o pewną analizę tego co się wydarzyło i tego co może się wydarzyć w najbliższych miesiącach.

W zeszłym roku wydawało się, że może być ciężko. Tuż przed największą imprezą w historii polskiej siatkówki zmiana trenera i to jeszcze na kogoś kto do końca gra w klubie i zaczyna pracę jako trener dopiero w maju, a we wrześniu najważniejsza impreza. No ale jak się okazuje chodziło tylko o jedno i to właśnie się udało Antiga trenerem Wlazły w kadrze = mistrzostwo świata. No i tak właśnie było. Wydaje się, że trenerką miał się zająć stojący nieco w cieniu Blain, który na tym polu miał już odpowiednie doświadczenie.

Początki nie były jednak takie jak można było oczekiwać. W Lidze Światowej nie poszło nam najlepiej zostaliśmy poza finałową szóstką. Nie było jednak jakiegoś szczególnego problemu, bo wiadomo, że każdy czekał tylko na wrzesień i Mistrzostwa Świata. I okazało się, że wszystko poszło po naszej myśli. Oprócz jednego spotkania z USA wszystkie rozegrane perfekcyjnie mecze, zwycięstwa i w ostatecznym rozrachunku tytuł mistrzów świata. A dla tego, który w reprezentacji dłuższy czas nie grał i został namówiony do powrotu przez Antigę tytuł najbardziej wartościowego zawodnika całego turnieju. Wydawało się, że mamy pełny sukces i z najwyższego pułapu rozpoczynamy swoje kroki po tytuł mistrzów olimpijskich.

I w tym samym momencie wielki szok dla naszej siatkówki – rezygnacja z gry w kadrze Wlazłego, Winiarskiego, Zagumnego i Ignaczaka burzy podstawę naszego zespołu na dwa lata przed igrzyskami. Właśnie dlatego rozpoczynający się dziś dla nas sezon reprezentacyjny jest jedną wielką niewiadomą. Czy te zmiany w składzie będzie dało się jakoś ukryć i uda się osiągnąć sukces, mimo że wydaje się ze wszystko jest przeciwko nam? Poza zmianami w kadrze pojawia się pytanie czy również Antigę czeka ta klątwa, która ciąży nad trenerami, którzy pracują w Polsce. Jest symptomatyczne, że od około 10 lat mamy sukces w pierwszym roku pracy z trenerem i porażkę w kolejnym, po czym sięgamy po zmianę.

Zobaczymy jak to będzie, ale jak dla mnie będzie niestety trudno. Wlazły był jednak wielką siłą dla naszej reprezentacji i potrafił zrobić ogromną różnicę. Siła Winiarskiego również była widoczna w wielu spotkaniach. Teraz skład jest osierocony a do tego czeka nas bardzo ciężki sezon, w którym będzie trzeba wystąpić w Lidze Światowej, Pucharze Świata i Mistrzostwach Europy. Są jeszcze pierwsze w historii Igrzyska Europejskie, ale na szczęście tam nasza pierwsza drużyna się nie wybiera, zamiast niej pojawi się druga ekipa. Spotkań jednak nie zabraknie a ławka wydaje się być trochę krótka. Do składu wraca Kurek, który ma zagrać na pozycji Wlazłego, ale to wieczny przyjmujący, tak więc nie wiadomo czy poradzi sobie na lewej stronie. Trudno również liczyć na jakąś szczególną zmianę poziomu przez wiekowych graczy takich jak Grzyb, Jarosz czy Gacek, którzy po dobrym sezonie klubowym wracają do reprezentacji. Dlatego raczej trzeba sobie powiedzieć, że nie wygląda to do końca tak jakbyśmy tego chcieli.

Osobiście jestem niestety trochę sceptycznie nastawiony do możliwości naszego składu na ten sezon. No ale zobaczymy jak to będzie. Mam nadzieje, że się mylę i ta ekipa, która istnieje da sobie jakoś radę. Trzeba na to liczyć szczególnie w kontekście Pucharu Świata, który jest pierwszą szansą na to, by uzyskać kwalifikację olimpijską. Na szczęście ten turniej dopiero na przełomie sierpnia i września, dlatego można oczekiwać, że przez ten czas Antiga będzie w stanie dobrze ustawić naszą ekipę i zgrać tych, którzy zeszłym sezonie w kadrze się nie znaleźli